Strefa Pisania

Kreatywna depresja

K

Kilka dni temu skończyłem pisać mini podręcznik poruszający kwestię planowania w pracy pisarskiej. Pokusiłem się w nim o zdanie, które, chociaż może i mało odkrywcze, zostało ze mną na dłużej.

Każdy z nas posiada zasoby, które wspierają go w osiąganiu wyznaczonych celów. Jednak każdy zasób, może być w pewnych kwestiach deficytem. Przykład?

Mroczne poczucie humoru jest doskonałym zasobem, który świetnie sprawdzi się podczas nudnych uroczystości rodzinnych. Ale niekoniecznie podczas pogrzebów.

Ten tekst będzie o najważniejszej cesze ludzi piszących – o kreatywności i jej mrocznych stronach.

W kulturze widnieje wizerunek artysty cierpiącego. Motyw ten powtarza się praktycznie w każdej z epok. Nic więc dziwnego, że związek między kreatywnością a depresją, niejednokrotnie był przedmiotem poważnych badań naukowych. Zwraca się szczególną uwagę na zaburzenia afektywne dwubiegunowe, które w praktyce oznaczają pędzącą kolejkę górską w której balansuje się między stanami depresji a stanami manii i ogromnego przypływu kreatywności. Co na to badacze?

  • Pionierką w tej dziedzinie była profesor Nancy Andreasen z Uniwersytetu w Iowa. Przez 15 lat obserwowała 30 znanych pisarzy. W 1974 roku stwierdziła, iż u 80 % z nich wystąpiły objawy zaburzeń afektywnych, u niemal połowy rozpoznała chorobę dwubiegunową.
  • Kay Redfield Jamison, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, przebadała 47 członków British Royal Academy. 38 % z nich było leczonych z powodu gwałtownych zmian nastroju.
  • Felix Post i jego pośmiertna analiza życiorysów znanych naukowców, polityków i artystów wykazała występowanie depresji u 72 % pisarzy.
  • Badania wykonywane w Islandii stwierdziły, że wśród osób przynależących do związków artystycznych, prawdopodobieństwo na zachorowalność na schizofrenię i zaburzenia dwubiegunowe było o 17% większe niż wśród ludzi pracujących w zawodach, które w znacznie mniejszym stopniu wymagają kreatywności.
  • Nikt nie badał kreatywnych księgowych.

Sylvia Plath, Virginia Woolf, Ernest Hemingway, Jerzy Kosiński. To tylko wierzchołek góry. Wszyscy oni zmagali się z zaburzeniami psychicznymi. Proszę wybaczyć dowcip, ale choroba psychiczna wśród pisarzy jest wyjątkowo postępowa i wydaje się nie dyskryminować nikogo ze względu na płeć czy narodowość.

Naturalnym wydaje się, że sami pisarze i scenarzyści zaczęli chętnie sięgać po wątek depresji i zaburzeń natury psychicznej. Zmagający się z demonami depresji pisarz jest często standardowym bohaterem powieści Stephena Kinga. Nawet nasz rodzimy Stanisław Bareja, w dziesiątym odcinku kultowego serialu „Zmiennicy”, pozwolił sobie nawiązać do tego wizerunku. Zacytujmy Pana Samelko, Dyrektora Instytutu Literackiego

„Ten człowiek nie może być rozżalony. Pijany był i tyle. Zresztą, normalny człowiek nie pisze powieści. To są zboczeńcy, maniacy, nierzadko pederaści. Niech pani da sobie z nim spokój.”

Nie zrozumcie mnie źle. Nie twierdzę, że jeśli czujecie w sobie albo w Waszych dzieciach pokłady kreatywności, to najlepiej zabić je zanim zalęgną się tam na dłużej. Chcę powiedzieć, że depresja nie jest ani niczym wstydliwym, ani tym bardziej czymś wartym gloryfikacji.

Chcę również powiedzieć, że jeśli piszecie i jesteście osobami kreatywnymi, to całkiem możliwe, że czasami dopada Was kryzys i zniechęcenie. Pamiętajcie, że nie jesteście sami.

Pamiętajcie również o słowach Kurta Vonneguta, który z depresją zmagał się przez większość życia.

„Życie jest zabawne, kiedy się tylko przestać nad nim zastanawiać.”

Tego Wam życzę.


Pisząc artykuł, korzystałem z poniższych źródeł:

http://www.psychiatria.pl/artykul/kreatywnosc-a-choroby-psychiczne/20301
https://plus.gazetakrakowska.pl/choroba-ktora-laczy-w-sobie-geniusz-depresje-i-szalenstwo/ar/11671288

Kreatywna depresja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry